• Wpisów:129
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:23
  • Licznik odwiedzin:4 532 / 1943 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kocham zakupy cz.1

'Witam cię zaista istoto mam przyjemność poinformować cię że jutro twe zacne nogi zostaną wykorzystane do pięknego i szczytnego celu XD''
-''Witam ależ pragnę się dowiedzieć do jakiego''
-''2 słowa zakupyyy !!!!''
-''to 1 słowo ale ok XD''
oj kocham ta moją wariatkę wy wiecie że my tak ze sobą zaw... no tak wy nic nie wiecie wy mnie przecież nie znacie ok to krótką podpowiedz jestem Alex mam 15 lat no i kocham śpiewać... coś jeszcze? a no i gwóźdź programu mam wredną przyjaciółka hiroshi która ma chłopaka a ja nie, tak dobrze rozumiecie jest wredna bo ma chłopaka, ale to jej wina ciągle mi wypomina że ona ma a ja nie... hahaha wiem jestem walnięta ale to cała ja.
-Alex...Alex! zejdź na dół-usłyszałam wołanie mojej mamy z dołu, zeszłam do niej i szczerze mówiąc troche się przeraziłam miała dziwny wyraz twarzy
-tak... co sie stało?-spytałam przerażona
-co to jest?-rzuciła mi przed nos jakąś kartkę
-yyy jakaś kartka?
-tak kartka, jakaś ty spostrzegawcza, a możesz mi powiedzieć co jest napisane na tej kartce ?-wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać na głos listę zakupów
-... no i masło... a co to ma wspólnego z twoją miną?
- a kiedy miałaś użyć tej kartki?
-no wczora... mamo przepraszam, ja zapomniałam
-masz 5 minut aby się ubrać i iść po te zakupy
-już lece pa
-no pa-wybiegłam z pokoju i poleciałam na górę do mojego pokoju ubrałam czarne rurki i czarną bokserkę na ręce zawinęłam moją szczęśliwą czarną sznurówkę ułożyłam również moje czarne włosy i wyszłam z domu, oczywiście doszłam do furtki i się wracałam bo zapomniałam mojej ukochanej torby również czarnej, tak kocham czarny i tak jestem trochę tak zwaną dziewczyną emo a dlaczego bo lubie czarny kolor i lubie metal. ludzie myślą że sie również tnę ale to bzdura.
Doszłam do sklepu wzięłam koszyk i ruszyłam w poszukiwania produktów po tym jak znalazłam już kilka produktów to poczułam straszny ból ramienia
-ojej przepraszam ja nie chciałam
-uwa... ok nic się nie stało-zmieniłam zdanie jak zobaczyłam kto mnie potrącił...

Jak myślicie kto to mógł być? Piszcie w komentarzach kto to mógł być i czy wam się podoba. Wiem nie jest jeszcze ciekawe, ale postaram się żeby z każdą częścią było coraz bardziej ciekawiej /Tori
  • awatar Gość: ło ale ty żeś tu karyniła, aż wstyd. Ciekawe czy już żeś z tego wyrosła, ale szczerze wątpię :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ok stwierdzam po raz setny że jestem głupia... może opowiem wam wszystko od nowa, a no tak od jakiegoś czasu podoba mi się pewien chłopak, o rok młodszy od demie. Pewnego dnia usiedliśmy wszyscy razem (Karolina, Ewelina, Dominik, Kuba, Adrian, Martin)na dworze na długiej przerwie, i zaczęliśmy gadać Dominik zwinął moje okulary przeciwsłoneczne i je schował za sobą, ja je chciałam odzyskać ale nie było nawet o tym mowy, ja chwyciłam jego rękę żeby mu je wyrwać a ten dał je Kubie a on je założył podwinął sobie trochę spodnie i założył szelki (miała takie do spodni przyczepione, ale zwisały luźno XD) i zrobił sobie przedziałek i tak siedział, przezabawnie to wyglądało. oczywiście na koniec przerwy mi je oddał a ja i Ewelina stwierdziłyśmy że napiszemy do niego list że był jak Kubuś Puchatek tez taki słodki. I tak sie zaczęła przygoda z pisaniem listów, potem napisałyśmy list do Dominika, i wczoraj również, ale w tym niestety napisałam przez przypadek że go kocham, bo zapomniałam że mamy mu go dać. skapnęłam sie dopiero jak mu go dałam... tak wiem idiotka ze mnie ;/ moja koleżanka postała tam z chwile i przed chwilą rozmawiałam z nią przez telefon i dowiedziałam sie że taki jeden Mateusz zabrał mu ta kartkę, Dominik zaraz rzucił się żeby go odzyskać a jemu nigdy na niczym nie zależy i jakaś kartka może leżeć sobie na jego kolanach cały czas a jemu nie zależy że ktoś ja weźmie, więc co o tym powiecie jestem głupia prawda
 

 
Tak wiem zaniedbałam bloga ostatni raz byłam tu... wow 51 dni temu, to nie tak mało jak myślałam.
ok zaraz pododaje wam pełno notek
Pozdrawiam Tori
 

 
Rudowłosa księżniczka [22]

Co ty robisz?!!?
-wyprowadzam się a dwa dni do Bartka!! a co myślałaś że zostanę tutaj i nie pojadę
-bo nigdzie nie jedziesz-zaczęła mnie szarpać za rękę
-zostaw mnie!!!
-kochanie zostaw ją- wtrącił się tata
-a ty co bierzesz jej stronę?
-tak biorę my mieliśmy 15 at i już wszędzie razem chodziliśmy a ona ma już 18 lat
-wiesz co daj mi święty spokój!!!-krzyknęła mama i poszła na górę
-mamo?
-daj mi spokój !!! i się do mnie nie odzywaj !!!
-przepraszam -powiedziałam mało słyszalnie ale ona to chyba usłyszała, bo stanęła na chwile i się odwróciła, ale zaraz poszła dalej
-chodź ze mną wszystko ci powiem-chwycił mnie tata za rękę i pociągną do pokoju
-no co tato?
-masz tutaj tysiąc złotych 6 przeleje ci na konto weź swoją kartę i mnie ją przy sobie jak będziesz czegoś potrzebowała to dzwoń ale do mnie nie waż się dzwonić do mamy
-no dobrze dziękuje ale mi tyle nie trzeba, a właśnie czemu mama nie ce mnie puścić?
-no... no bo ... ok bo twoja mama miała 17 lat jak ciebie urodziła, w tedy jak byliśmy nad morzem to twoją mamę napadli i mogliśmy ciebie stracić, pobili ją a potem okradli i jeszcze ich nie znaleźli, ona dlatego bała się ciebie puścić bo myśli że tym razem już ciebie straci, a te pieniądze ci się przydadzą jedziesz tam na całe wakacje a my przecież mamy oszczędności i moja firma dożo zarabia wiec weź jesteś jedyna i chce aby ci nic nie brakowało
-ale... ale ja nic nie wiedziałam
-nie mogłaś wiedzieć
-przepraszam, a czemu mnie nie chciałeś pościć a teraz już tak?
-no bo ja najpierw się zgodziłem potem poparzyłem na mamę i zobaczyłem jak na mnie popatrzyła i chwyciła się za brzuch i miała łzy w oczach, i dlatego w tedy nie chciałem a teraz zrozumiałem że ty już masz 18 lat jesteś dorośli że nas kochasz i nigdy nie zostawisz a tak jak mówią pieska należy czasami spuścić z smyczy heh- i sie uśmiechnął
-kocham cię ale pójdę porozmawiać z mamą
** pół godziny później **
-ok płakała ale już nie a ty poradzisz sobie?-zapytałam taty
-tak jasne jedzcie
-ok Bartek jedziemy ?
-tak,
-hej a jak z mamą , zgodziła się żebyś jechała?-zapytał tata
-tak bardzo płakała, ale sie zgodziła ona mi wszystko powiedziała.
-to dobrze to uważajcie na siebie
-dobrze pa tato
-no pa-wyszliśmy z domu
-wiesz co bo ja tak w sumie to się ciebie nie zapytałam czy mogę u ciebie spać-powiedziałam i stanęłam w miejscu
-jasne że możesz jesteś moją dziewczyna...-powiedział coś pod nosem
-co mówisz?
-że możesz
-ale ja to wiem ale mówiłeś coś jeszcze
-a kiedyś ci powiem- i mnie pocałował.
**przez dwa dni**
dzisiaj wyjeździjmy samochodem Bartka... no tak przecież ja wam nie powiedziałam bo Bartek miał już swoją osiemnastkę, i ma prawo jazdy od jakiegoś czasu.
Prze ten czas co nie mieszkałam w domu tylko u Bartka mama często chciała ze mną rozmawiać dawał mi chyba z milion rad co mam robić i dawała i dwa razy pieniądze ona dała mi za pierwszym razem 500 a za drugim 2 tysiące z oszczędności ja mówiłam że nie chce bo tata mi dał ale ona powiedziała że jestem jej jedynym dzieckiem i nie będzie oszczędzać, w sumie to ja za to kocham bo nikt sie nie liczył tylko ja.
z Bartkiem juz dawno wyjechaliśmy, moi rodzice chcieli się ze mną pożegnać, wiec musiałam jeszcze jechać do domu.
**kilka godzin później**
-nareszcie!!! krzyknęłam jak Bartek powiedział że dojechaliśmy
-to co robisz najpierw?
-plaza a potem nie wiem może pójdę spać
-ok... i znowu powiedział coś pod nosem
-mam do ciebie ogromna prośbę
-słuchami się uśmiechnął
-jeszcze raz coś powiesz po cichu to chociaż mi to powiedz albo nie mów koło mnie ok
-wiesz ty co dzisiaj ci wszystko powiem

Ok dodałam kolejne będzie jak stronka dobije do 35 osób które ją lubią inaczej zapomnijcie XD //Tori
 

 
co ty robisz do jasnej cholery?!!?
-wyprowadzam się a dwa dni do bartka!! a co myślałaś że zostanę tutaj i nie pojadę
-bo nigdzie nie jedziesz-zaczęła mnie szarpać za rękę
-zostaw mnie!!!
-kochanie zostaw ją- wtrącił się tata
-a ty co bierzesz jej stronę?
-tak biorę my mieliśmy 15 at i juz wszędzie razem chodziliśmy a ona ma już 18 lat
-wiesz co daj mi święty spokój!!!-krzyknęła mama i poszła na górę
-mamo?
-daj mi spokój !!! i się do mnie nie odzywaj !!!
-przepraszam -powiedziałam mało słyszalnie ale ona to chyba usłyszała, bo stanęła na chwile i się odwróciła, ale poszła dalej
-chodź ze mną wszystko ci powiem-chwycił mnie tata za rękę i pociągną do pokoju
-no co tato?
-masz tutaj tysiąc złotych 6 przeleje ci na konto weź swoją kartę i mnie ją przy sobie jak będziesz czegoś potrzebowała to dzwoń ale do mnie nie waż sie dzwonić do mamy
-no dobrze dziękuje, ale czemu mama nie ce mnie puścić?
-no... no bo ... ok bo twoja mama miała 17 lat jak ciebie urodziła, w tedy nas jak byliśmy nad morzem to twoją mamę napadli i mogliśmy ciebie stracić, pobili ją a potem okradli i jeszcze ich nie znaleźli, ona dlatego bała się ciebie puścić bo myśli że tym razem juz ciebie straci
-ale... ale ja nic nie wiedziałam
-nie mogłaś wiedzieć
-przepraszam, a czemu mnie nie chciałeś pościć a teraz ju tak?
-no bo ja najpierw się zgodziłem potem poparzyłem na mamę i zobaczyłem jak na mnie popatrzyła i chwyciła się za brzuch i miała łzy w oczach, i dlatego w tedy nie chciałem a teraz zrozumiałem że ty już masz 18 lat jesteś dorośli że nas kochasz i nigdy nie zostawisz a tak jak mówią pieska należy czasami spuścić z smyczy heh- i sie uśmiechnął -kocham cię ale pójdę porozmawiać z mamą
** pół godziny później **
ok płakała ale już nie a ty bartek jedziemy ?
-tak,
-hej a jak z mamą , zgodziła się żebyś jechała?
-tak bardzo płakała, ale sie zgodziła ona mi wszystko powiedziała.-to dobrze to wierzajcie na siebie
-dobrze pa tato
-no pa-wyszliśmy z domu-wiesz co bo ja tak w sumie to się ciebie nie zapytałam czy mogę u ciebie spac-powiedziałam i stanęłam w miejscu
-jasne że możesz jesteś moją dziewczyna...-powiedział coś pod nosem
-co mówisz?
-że możesz
-ale ja to wiem ale mówiłeś coś jeszcze
-a kiedyś ci powiem- i mnie pocałował.
**przez dwa dni**
dzisiaj wyjeździjmy samochodem bartka... no tak przecież ja wam nie powiedziałam bo bartek miał już swoją osiemnastkę, i ma prawo jazdy od jakiegoś czasu.prze ten czas co nie mieszkałam w domu tylko u bartka mama często chciała ze mną rozmawiać dawał mi chyba z milion rad ci mam robić i dawała i dwa razy pieniądze ona dała mi za pierwszym razem 500 a za drugim 2 tysiące z oszczędności ja mówiłam że nie chce bo tata mi dał ale ona powiedziała że jestem jej jedynym dzieckiem i nie będzie oszczędzać
 

 
Mateusz się posunął i poszedł dalej spać , ja zrobiłam to samo co on.
**z kilku lat**
byłam z Mateuszem już cały czas bardzo się kochaliśmy i nikt nam tego nie psuł, byliśmy ze sobą do ostatniej klasy liceum jeszcze do tej samej klasy chodziliśmy i w ogóle, raz Mateusz zadzwonił do mnie że upiekł ciasteczka i że chce sprawdzić czy mi smakują bez dłuższej namowy pojechałam do niego
 

 
Rudowłosa księżniczka [21]

-nie,nie w pracy a co z tym morzem?
-a powiem ci jak, tata wróci
-nie masz mi powiedzieć teraz i kropka
-jak chcesz... no to ja za 2 dni jadę nad morze, i jadę sama z Bartkiem
-a przepraszam kto dał ci zgodę?
-ja mam za 2 tygodnie 18 lat i mogę
-nie nie możesz zabraniam
-bez obrazy ale ty nic nie poradzisz bo już wszytko ustaliliśmy
-a mnie to nie obchodzi, i dobrze wiesz ze tata tez cie nie puści, więc nigdzie nie jedziesz
-no to się zdziwisz
-nie pyskuj
-będę pyskować bo nie masz nic do gadania jadę i koniec to jest moje życie i ja decyduje a nie ty a z Bartkiem jestem od dawna i jak chce z nim spędzić wakacje to mam swoja zgodę i Bartek sie zgadza
-ale ja nie!!!
-pomyśl o tym że ograniczasz moja wolność jak ty byłaś w moim wieku to...
-to siedziałam grzecznie w domu
-haha bo musiałaś bo miałam miesiąc
-ale to nie ważne!
-ważne bo ja nie mogę z Bartkiem jechać nad morze a ty mogłaś już mnie mieć i jeździć gdzie chciałaś
-ale to były inne czasy
-fakt były inne czasy bo w tedy nie było hoteli, restauracji to znaczy tyle co teraz i było wszystko inaczej
-ale nie jedziesz i koniec
-no to się zdziwisz-pociągnęłam Bartka za rękę i pobiegłam z nim do mojego pokoju
-Boże ona ,mnie nie rozumie chce żeby było wszystko po jej myśli...-rozmawiałam dosyć długo z Bartkiem, aż przyjechał tata czasami tez siedziałam na łóżku i płakałam ale wtedy to nawet nie umiał mnie uspokoić Bartek. zbiegłam szybko na dół a Bartek razem ze mną
-tato siadaj
-o jak ja cie kocham, wie że jestem zmęczony i karze mi usiąść, a ty nigdy tak nie robiłaś-skierował to do mamy która stała w drzwiach
-bo cie palne
-tato jadę nad morze
-o fajnie... że co?!?!
-no to jadę nad morze i to już za 3 dni, i z Bartkiem sama
-nigdzie nie jedziesz!!!
-ale ty mnie chyba nie zrozumiałeś! obydwoje nie zrozumieliście!!! nie pytam was o zgodę tylko informuje!
-nie!!! to ty nas nie zrozumiałaś jesteś za młoda żeby gdzie kolwiek jeździć!!! -krzyczeli na zmianę
-nie mogę jechać??
nie!
-no to już wiecie jedno ze mnie już dzisiaj nie zobaczycie chwyciłam Bartka za rękę i pobiegłam na górę, wzięłam telefon dokumenty, i potrzebne rzeczy, i spakowałam je do mojej torebki, zapomniała ze nie zamknęłam drzwi ale Bartek na szczęście to zrobił. Wzięłam moja walizkę i zaczęłam się pakować pakowałam wszystko co wpadło mi do ręki miałam jechać z nim tam na całe wakacje, więc rzeczy mi się przydają. zapięłam walizkę wzięłam torebkę moje oszczędności a były tam 4 tysiące, rodzice o nich nic nie wiedzieli i dobrze. wyszłam z mojego pokoju Bartek zgasił światło i zamknął drzwi ja poszłam do łazienki wzięłam moje kosmetyki i potrzebne rzeczy spakowałam wszystko do jednej kosmetyczki i schowałam ja całą do mojej wielkiej torebki zaczęłam schodzić po schodach rodzice czekali i patrzyli co robię.

Kolejne=5 łapek /Tori
  • awatar Mrs.Darkness: Super ;) Za niedługo sama napisze jakąś małą książkę :) WBIJAJ :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
rudowłosa księżniczka [18]
gdy rano wstałam pierwsze co zrobiłam to wzięłam do ręki telefon miałam chyba ze 60 wiadomości i 40 nie odebranych połączeń, i wszystkie oczywiście d Bartka, nie miałam zamiaru ani odpisywać ani odbierać, siedziałam u mnie w pokoju jeszcze chwile ale postanowiłam że nie będę się załamywać przez przeklętego dupka. Zeszłam do kuchni postanowiłam zrobić sobie śniadanie, nie chciałam iść do sklepu więc zrobiłam sobie naleśniki, kochałam je ale jak robiłam je sobie sama bo mogłam je robić z czym tylko chciałam, rozdzieliłam masę do 3 pojemników, w 1 była normalna, w 2 z kakao, a w 3 taka pół na pół, gdy mój pierwszy a;leśnik sie smażył ja pobiegłam szybko po telefon i włączyłam na ful piosenki. gdy moje naleśniki się robiły ja stwierdziłam że czegoś mi brakuje, zajrzałam do szafki i znalazłam rzeczy które potrzebowałam. czekoladę rozpuściłam w małym garnku, gdy ona się roztapiała ja kroiłam sobie truskawki i przewracałam naleśniki. gdy ostatni mi się juz upiekł ściągnęłam go z patelni i położyłam na talerz, czekoladę juz wyłączyłam i zaczęłam rozkładać naleśniki na talerze. gdy do każdego naleśnika włożyłam po pokrojonej truskawce polanej czekoladą a na wierzch posypane cukrem pudrem
-pycha-powiedziałam sama do siebie. z apetytem zjadłam śniadanie a to mnie rzadko się zdarza więc byłam sama z siebie dumna.
Od razu po śniadaniu wszystko pozmywałam i posprzątałam, szybko pobiegłam na górę ubrałam się w fajne ubrania uczesałam kok i lekko pomalowałam oczy tuszem całość zajęła mi... bo ja wiem z 10 minut, zeszłam na dół i zapięłam sawe na smycz zabrałam jeszcze 100zł które zostawili mi rodzice. otworzyłam drzwi Sawa zaraz wyleciał ja zaczęłam krzyczeć że ma zaczekać, a piesek posuszenie stanął. Zamknęłam drzwi i juz miałam iść do furtki gdy zboczyłam że na ławce na moim podwórku siedzi bartek szybko chciałam iść do furtki ale on mi to uniemożliwił
-daj mi spokój
-proszę cię daj mi wyjaśnić
-nie ma co wyjaśniać jak chciałeś byc z inną dziewczyną to mogłeś mi powiedzieć
-ale ja nie chciałem byc z inną
-nie to co Igor miał na myśli jak mi powiedział że miałeś ze mną zerwać bo ewa tak chciała a ty się zgodziłeś?!
-no..
-tak myślałam-i odeszłam ale on nie odpuszczał
-misiek poczekaj
-nie masz prawa tak do monie mówić!!!
-ale...
Żadne ale dla mnie jesteś skończony słyszysz SKOŃCZONY !!!

tori
 

 
Rudo włosa królewna [16]

szliśmy dość szybko Bartek chciał jak najszybciej być w domu nie wiem co mu się tak śpieszyło, ale nic się nie odzywałam. doszliśmy już do domu.Poszliśmy do mojego pokoju
-słońce
tak?
idz po coś do picia ok?
-no... dobra
-kochana jesteś-poszłam po te picie jak juz schodziłam po schodach słyszałam jak Bartek łazi po całym pokoju ale nie chciała nic mówić. Zeszłam już na dół nalałam soku do szklanek, weszłam do salonu na stole, leżała koperta z napisem Nina!!!
a w środku karteczka
''kochanie my z tatą jedziemy na dwa dni do poznania, nie gniewaj się ale zostaliśmy pilnie wezwani wiesz dobrze że tata ma firmę która znajduje sie u nas a centrum firmy jest w poznaniu, przepraszamy że nie wzięliśmy cie ze sobą ale masz 17 lat i ci ufamy, ale jak zrobisz imprezę to już nigdy cie samej nie zostawimy, pieniądz masz położone na laptopie zostawiam ci 200 zł mamy nadzieje że wystarczy
Kochamy cię tata i mama *'
super jestem sama w domu z misiem może spędzimy dzień u mnie albo pójdę nocować do pauliny?... nie nie nie to odpada jak oni się pogodzili to będą chcieli spędzić cały dzień razem, no trudno to zostanę sama bo Bartek będzie musiał wracać do domu, a zwłaszcza jak jest sobota... no tak dzisiaj sobota to on będzie musiał zająć się małym Igorem, no taka rola starszego brata, a zwłaszcza jak jego rodzice co sobotę chodzą na kolacje do restauracji.
poszłam na górę już z sokami weszłam do pokoju i zobaczyłam jak Bartek siedzi po turecku na łóżku i się słodko uśmiecha, odłożyłam sok na szafkę i powoli do niego podeszłam
-a pan co tak sie uśmiecha
-a no bo ma taka cudowną dziewczynę, która kocha nad życie- przyciągną mnie szybko do siebie położył na łóżku i zaczął całować. Leżeliśmy jeszcze chwile na łóżku gdy do mojego pokoju wparował m pies i wskoczył na łóżko
-złaź małpko-a ona zaczęła bardziej skakać i szczekać
-sawa, chodź- zszedł z łózka Bartek i zawołał mojego kochanego pieska, on zaraz pobiegł i zbiegł szybko na dół bo zobaczył, jak yori zaczęła biegać po domu. Bartek szybko przyszedł z powrotem i chciał mnie pocałować ale ja się odsunęła bo rozpatrzyłam jak jakaś torba leży koło mojej szafy
-czekaj a co to ?
-a to... to jest twoja torba-i znów chciał mnie całować, ale ja nie dałam za wygraną
-wiem że moja ale czemu ona leży obok szafy a nie w szafie?
-no bo... no o to miała być niespodzianka ale juz ją popsułaś
-jak zawsze ale kontynuuj-on się położył a ja usiadłam na jego nogach
-idziesz dzisiaj do mnie na noc-chwycił mnie a biodra i przyciągnął mnie bliżej tak że usiadłam na jego brzuchu,
no ale czekaj no bo dzisiaj jest sobota a jak co sobotę twoi rodzice ią do restauracji, a ty zajmujesz sie małym
-i co młody będzie siedział u siebie w pokoju połozy się go o 18 i będzie git o ma 4 lata wiec zaśnie
-no jak chcesz ale ja nie będę zawracać ci głowy i nigdzie nie ide-powiedziałam co chciałam i go pocałowałam, ale tym razem to on mnie odepchnął
-idziesz a jak nie pójdziesz to cię do tego zmuszę
-hahahahahahaha ciekawa jestem jak-chciałam go pocałować ale mi nie pozwolił, już wiem co on czuje jak ja mu na to nie pozwalam,
-a tak-przewrócił mnie i on na mnie usiadł i zaczął łaskotać ona jest troszkę ciężki i nie dałam rady się wyrwać
-no...no...no dobra juz ale przestań
pójdziesz?-przestał na chwile
-tak pójdę
-no to teraz zgadzam się żebyś mnie pocałowała-powiedział z uśmieszkiem zwycięscy
-pffi teraz to sie wypchaj, juz nie chce
-nie??!
-nie- i odwróciłam głowę chciała wstać ale on na mnie siedział
-nie to nie nie bede się z tobą cackać, ale masz pecha-chwycił mój podbródek i zrobił tak bym popatrzyłam mu w oczy, z całej siły mnie pocałował ja chciałam się wyrwać ale on nie dawał za wygraną, w końcu oddałam się pocałunkowi i nie żałuje. Całowaliśmy sie tak z godzinę chyba najdłużej z każdego naszych pocałunków. jak juz przestaliśmy podeszłam do torby i zaczęłam patrzeć jakie rzeszy spakował mi mój chłopak, jak zobaczyłam pierwsze rzecz wybuchłam śmiechem
-no co sie śmiejesz?
-no bo spakowałeś mi...-nie mogłam nic wydusić bo się strasznie śmiałam- spakowałeś 3 twoje bluzki i jedną moją oraz 5 par spodenek
-no bo skąd ja ma wiedzieć w czym ty będziesz spała to schowałem 3 moje bo wiem że je lubisz dlatego są u ciebie-i dał mi całusa a 2 dałem ci tyle spodenek bo wiem że wszystkie lubisz i spakowałem-i znowu mnie pocałował
-misiek kochany jesteś ale kosmetyków to nie spakowałeś?!
-no.. nie zapomniałem-i zrobił smutna minkę
-ale i tak cię kocham-i się uśmiechnęłam
-a ja ciebie- również się uśmiechnął, chwycił mój podbródek i mnie pocałował.

przepraszam od razu za wszystkie błędy. Może na dzisiaj wystarczy? jeśli będzie kilkanaście łapek i komentarzy to dodam jeszcze dzisiaj;3 / @Tor
 

 
Rudo włosa królewna [15/2]

+++Taka mała zmiana+++
**oczami Bartka**
-hej stary słuchaj kochasz Paulinę prawda?
-nie mówiłem że ja kocham ale jej nie kocham!!! może ci na urodziny kupie mózg, żebyś zaczął logicznie myśleć
-ta dobra, to jak ja kochasz to chodź nad rzekę
-a po co
-no chodź to nie rozmowa na telefon
-nie!
-tu chodzi o Paulinę chodź bo ona płacze
-no dobra już idę!-krzyknął mi do ucha, no nie mogę po prostu on ją niby kocha a nie wierzy mi jak mówię że ona tu jest.
Popatrzyłem na dziewczyny paulina odsunęła się od Niny i poszła usiąść nad rzekę, Nina popatrzyła na nią i zrobiła się jakaś smutna, widziałem jak do oczu napływały jej łzy, podbiegłem do niej szybko
-co się stało?
-kocham cię- i się rozpłakała, wtuliła się we mnie, i nadal płakała
-nie płacz ja tez ciebie kocham i zawsze będę, słyszysz?
-słyszę ale proszę cie nie kłam
-ja nie kłamie
-kłamiesz, kiedyś mnie zostawisz życie nie jest jak bajka nie wszytko układa się tak jak chcemy, dzisiaj mówisz że mnie kochasz a za miesiąc , sie pokłócimy i nie będziemy mogli na siebie patrzeć
-co ty gadasz nigdy tak nie będzie kocham cię i dzisiaj ci to udowodnię
-jak?
-zobaczysz-odsunąłem ja od siebie i mocno pocałowałem.
Po paru minutach przyszedł Mateusz pokazałem mu ręką na Paulinę, on tylko popatrzył na mnie dziwnie i do niej poszedł, w sumie to sie nie dziwie bo się nawet z nim nie przywitałem, ale jak ja miałem to zrobić jak przytulałem Ninę ona dla mnie jest najważniejsza.
odsunąłem od siebie Ninę schyliłem się po torbę i poszliśmy do jej domu.
/@Tori
 

 
Rudo włosa królewna [15/1]
**oczami Niny**
W pewnym momencie dołączyła się do nas paulina
-o przepraszam ja nie...
-nic się nie stało, co ty płakałaś-powiedziałam i podeszłam do niej
-tak-powiedziała przez łzy
-co się stało-i ja przytuliłam
-no bo ja... ja go nadal kocham i nie mogę bez niego żyć
-on bez ciebie tez-wtrącił sie Bartek
-jak to-zapytała i się lekko ode mnie odsunęła
-gadałem z nim wczoraj a raczej chciałem bo on cały czas mówił ze jest głupi, że cie kocha i żyć bez ciebie nie może, i ze jak by mógł to by cofnął czas-powiedział i się uśmiechnął
-ja też go kocham-się na nowo rozpłakała i schowała głowę w moje ramie
-zadzwoń po niego-powiedziałam po cichu, Bartek tylko kiwnął głowa, i odszedł kawałek dalej
/ @Tori
 

 
Rudo włosa królewna [14]

Cały dzień spędziłam z anasia w końcu ona musiała wracać do domu. gdy wyjechała ja od razu poszłam się umyć i spać.
**następny dzień**
rano obudziła mnie moja mama
-wstawaj
-co? daj mi 5 minut proszę?
-nie wstawaj bo przyszedł do ciebie jakiś kolega-ona pociągnęła za kołdrę a ja spadłam z łóżka
-ała to bolało!
-bo miało, wstawaj bo on czeka na korytarzu
-cooo? i czemu mi tego wcześniej nie mówiłaś?
-jak.. jak ja... mówiłam no ale dobra-poleciałam do łazienki ubrałam pierwszą lepszą bluzkę i krótkie żółte spodenki w kratkę, wyszłam z łazienki i poszłam na dół na dole czekał Bartek
-MAMO!!!!
-tez cie kocham skarbie !!!-krzyknęła z góry
-hej słońce-podeszłam do niego
-hej księżniczko widzę że moja koszulkę masz an sobie
-tak?!... oj nawet nie za uwarzyłam bo szybko sie ubierałam i założyłam co mi wpadło do ręki
-aha... ok to idz przebrać bluzkę i jedziemy
-ale gdzie?
-no jak to gdzie przecierze dzisiaj sobota i jedziemy nad rzekę
-a tak zapomniałam daj mi minutkę-i pobiegłam szybko na górę wzięłam z szafki ciemne rurki i bluzkę z rękawkiem trzy-czwarte. Szybko sie przebrałam i zeszłam na dół
-Gotowa, możemy iść
-to chodź-uśmiechnęłam się do niego-STOP-krzyknął
-co?!
-nie wzięłaś telefonu kluczy i pieniędzy
-a no właśnie... już mam
-to chodźmy, DO WIDZENIA!!!
-PA!!
-No pa ale uważajcie na siebie-krzyknęła mama, ona zawsze tak mówi jak gdzieś mamy iść we dwoje albo sama. Szliśmy dosyć szybko cały czas rozmawiając o wszystkim i o wszystkich. w końcu doszliśmy Siedzieliśmy chwile i Bartek zaczął robić zdjęcia najpierw łące rzece itp. a potem mnie było to trochę dziwne przynajmniej dla mnie bo byliśmy razem a czułam jak byśmy sie od siebie oddalali. W pewnym momencie dołączyła, dołączył, dołączyli się do nas...

krótkie ale głowa mnie strasznie boli a jak patrze na komputer to jeszcze bardziej. Przepraszam / @Tori
 

 
zdałam sobie prawe że nie wicie kto ta Anastazja
Rudo włosa królewna [13***]
Wyjaśnieni co do anuś
Anastazja była moją przyjaciółką od zawsze przeprowadziła sie do zakopanego jak miała 13 lat chodziła z Bartkiem przez 2 miesiąc do czasu gdy on nie pocałował jednej dziewczyny. moja przyjaciółka od razu stwierdziła że to zdrada, i go rzuciła on ja kocha ale anusia nie dala mu nic wytłumaczyć, w sumie to on ni wiedział czemu ona z nim zerwała. długo o nia walczył ale ona nie chciała go znać
mi Bartek podobał się od zawsze ale on wybrał Anastazje, zawsze było mi z tego powodu smutno ale teraz rozumiem że nie potrzebnie.

pisane na szybko na laptopie taty XD / @to
  • awatar Malamiik: Zapraszam do mnie na konkurs, w którym do wygrania fajne koszule:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Rudo włosa królewna [13]
Ta część jest trochę nudna

Byliśmy u mię w pokoju jeszcze chwile, i bylibyśmy dłużej ale przerwał nam dzwonek do drzwi, zeszłam na dół, otworzyłam je i zaczęłam piszczeć
-aaaaaaa co ty tu robisz
-mam wolne w szkole i do ciebie przyjechałam
--o ja nawet nie wiesz jak się ciesze
-no aj myślę
-chodź tu- powiedziałam, do Anastazji. Przytuliłyśmy sie na przywitanie
-ej?
-no co jest?
-bo ktoś chyba jest na górze
- tak tam jest Bartek?
-jaki Bartek... czekaj czekaj czekaj ty mi nie chcesz powiedzieć że tam jest ten Bartek
-yyy no tak, ale pamiętaj że ja cie bardzo kocha
-NINA !!!
-no ale?
-nie żadne'ale' jak ty w ogóle możesz z nim byc po tym co mi zrobił
-o ale to było 5 lat temu
-i co mnie to...-nie dokończyłyśmy bo po schodach zszedł Bartek
-no nie wieże-powiedziała Anastazja
-o Anuś, a skąd ty tu się wzięłaś
-przestań masz zakaz tak do mnie mówić
-a niech ci będzie, dobra kotek pogadajcie a ja wpadnę potem albo jutro
-yyy no ok może byc to pa
-no pa-pocałował mnie i wyszedł
-wrrr jak możesz z nim być
-no ale o co ci chodzi?
-o to że ,mnie zdradzał a doskonale wiesz że takie typy się nie zmieniają
-no proszę cię przytulił dziewczynę i ją pocałował i miał w tedy 12
-ty mnie w ogóle nie słuchasz!!!
-słucham ale jak któryś chłopak cie pocałuje i przytuli to to zdrada?
-no... nie
-no widzisz to pozwól mi się z nim spotykać, aj go na prawdę kocham i on mnie też
-no... no niech ci będzie
-no dziękuje-i ją przytuliłam
-ok to co robimy
-a jak myślisz?
-hahaha ok-i pobiegłyśmy na górę, jak Anuś jeszcze tu mieszkała to zawsze to robiłyśmy, czyli fryzury makijaż itp. potem zawsze robiłyśmy sobie żarty przez telefon, może i dziecinę ale nam to się podobało.

Krótkie no ale jest przepraszam że nic nie dodawałam ale wiecie jestem chora może jutro cos dodam ale nie obiecuje i tak jak pisałam na górze jest nudne więc nie spodziewam się dużo łapek i komentarzy / @Tori
 

 
Rudo włosa królewna [12]

-to mów
-ok, no bo ja nie wiedziałam że on ma dziewczę poznaliśmy się na koloniach i on mówił że mu się spodobałam że mu się zauroczył i takie tam ja się zapytałam czy ma dziewczynę on powiedział że miał ale z nią zerwał tydzień czy dwa tygodnie wcześniej
-aha no i co z w związku z tym?
-no to że ja cie bardzo przepraszam, to znaczy to twoją przyjaciółkę bo aj na prawdę nie wiedziałam,
-to idź jej to sama powiedz, a własnie czego chciałaś od Bartka?
-od kogo
-od tego chłopaka który stoi w kuchni cały w mące
-a od niego... a nic po prostu zapytać czy wie może gdzie Mateusz, bo miał mi odpisać i nic
-a na co?
-na to czy mogę do niego przyjechać
-aha
-no właśnie, i nie odpisał i myślałam że tak, ale mniejsza o to,a ja mam takie pytanie i prośbę za razem dasz mi adres do tej dziewczyny, bo ja na prawdę wiem co ona czuje bo miałam już tak z moim byłym chłopakiem
-yyy, no ... no niech ci będzie-podeszłam do stolika i napisałam ulice i nr domu
-trzymaj
-dziękuje
-nie ma za co-odprowadziłam ją do drzwi
-jeszcze raz dzięki
-ok
-dobra ja idę cześć
-no hej-zamknęłam drzwi i poszłam na górę usiadłam obok łóżka i zaczęłam myśleć, po chwili przyszedł Bartek, położył się na łóżku
-co ci kotek?
-nic po prostu zastanawiam się czy dobrze zrobiłam dając jej adres pauliny
-moim zdaniem dobrze niej jej to wszystko wyjaśni,a ty się już nie martw
-nie mogę-on podniósł mój podbródek do góry i mnie pocałował. Jak by tak zliczyć ile razy się dzisiaj całowaliśmy się to wyszła by nawet fajna liczba.

Mam nadzieje że się cieszycie jutro następne nie dzisiaj a i przepraszam za różnego rodzaju błędy ale szybko pisałam XD tori<3
 

 
Rudo włosa królewna [11]

Zjedliśmy śniadanie poszłam do swojego pokoju jeśli nie idziemy do szkoły ubrałam się w spodnie od dresu i jakiś luźny top nie schodziłam na dół w końcu przyszedł Bartek siedzieliśmy chwile na górze byliśmy na fb, asku odpowiedzieliśmy na kilka pytań, i zeszliśmy na dół. Bartek poszedł do salonu i położył sie na kanapie a ja poszłam do kuchni. zaczęłam patrzeć czy jest coś słodkiego i natknęłam się na mąkę wzięłam trochę do ręki i po cichu weszłam do salonu stanęłam obok kanapy i sypnęłam Bartkowi w twarz ten zaraz stanął i zaczął mnie gonić po domu. Znalazłam schronienie w łazience i siedziałam tam trochę pisałam do niego sms'y, wiem to głupie ale cóż siedział koło drzwi i co chwile wybuchał głośnym śmiechem. w końcu odpuścił i się odezwał normalnie
-hej damo ja idę na dół bo nie chce spędzić całego dnia pod łazienką jak zbierzesz się na odwagę to zejdź do mnie-usłyszałam jak schodził po schodach ja wolałam trochę zaczekać bo mógł tylko udawać ale po 5 minutach jak myślałam że go nie ma wyszłam z łazienki poszłam do łazienki i weszłam do mojego pokoju i ktoś się na mnie rzucił i zaczął mnie łaskotać nie mogłam ze śmiechu
-pu...puś... puść mnie!!!- zaczęłam krzyczeć i śmiać się jednocześnie ale to nie robiło na nim wrażenia tylko łaskotał mnie mocniej, w końcu wyrwałam się ostatkami sił i wskoczyłam na łózko on zrobił to samo i zaczęła się wojna na poduchy, po chwili mi się to znudziło i zbiegłam na dół wzięłam do ręki torebkę mąki i tak zaczęła się bitwa
-pożałujesz-i podszedł do mnie wziął druga torebkę która stałą za mną i obsypał mnie nią, Bartek był na tyle mądry że odsunął stół do tyłu i znowu zaczęliśmy się nią sypać. w końcu ja się przewróciłam a że Bartek chciał mnie złapać przewrócił się na mnie. popatrzyłam na niego i parsnełam śmiechem byliśmy cali w mące, on się uśmiechnął i chciał mnie pocałować ale ja mu się tak łatwo nie dałam sypnęłam mu mąką w twarz a on
-tego to już za dużo-i mnie pocałował, ja chciałam przerwać ale nie dałam mu rady był za silny w końcu odpuściłam a on chyba to wyczuł i całował mnie inaczej, niestety po paru minutach przerwał nam dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć a Bartek zbierał torebki mąki z podłogi. otworzyłam drzwi i ujrzałam tą dagę
-hej mogę si... oj ja chyba przeszkodziłam
-nie, nie wchodź weszła do kuchni a Bartek zaczął się śmiać
-no i z czego się śmiejesz?-zapytałam
-bo jesteś cała w mące
-a ty to nie? Dobra nie ważne,a wiec co chciałaś...
-daga
-a no własnie, to co?
-możemy pogadać na osobności?
-yyy no dobra to chodź do salonu-poszłyśmy tam a Bartek cały czas się śmiał

Miały być dwie ale jest jedna może potem coś napisze Chcecie dalej to opowiadanie ? ^_^
 

 
Rudo włosa królewna [10]

rano obudził mnie jak zwykle cudowny zapach z kuchni, spojrzałam w bok i nie zobaczyłam Bartka, myślałam że to piękny sen który się skończył, ale się pomyliłam, weszłam do kuchni i zobaczyłam jak Bartek robi jajecznice podeszłam do niego od tyłu i go przytuliłam
-księżniczka wstała?
-tak a książę co robi
-a śniadanie dla myszki
-aha-powiedziałam smutnym głosem a on się odwrócił i mnie pocałował. oderwaliśmy się od siebie po jakimś czasie spojrzałam na zegarek który wisiał w kuchni
-nie wolno tam patrzeć- znów mnie pocałował, ja się szybko od niego oderwałam i poleciałam na górę się ubrać i spakować do szkoły, on wszedł krótko po mnie
-co ty robisz-zabrał mi książki z i rzucił je na łóżko
-a nie widać muszę iść do szkoły
-nie, nie, nie, zostajemy w domu
-no chyba cie coś
-no chyba mi coś że ci nie uwierzyłem i chciałem cie zostawić kocham cię nad życie i nie przestane-i mnie pocałował, nie przerywałam już teraz, upuściłam książki na podłogę a on wziął mnie na ręce i zaniósł do kuchni.

Przepraszam, przepraszam, przepraszam wiem krótkie ale dopiero teraz dostałam dostęp do komputera, jak jutro wrócę ze szkoły to dodam więcej i może 2, co wy na to ? / @To
 

 
Rudo włosa królewna [9]

-on wyszedł a ja nie wiedziałam co ze sobą zrobić, wzięłam na chwile laptopa i napisałam do Mateusza
-jesteś z siebie zadowolony? musiałeś prawda, bolało by cię to że ja nie odpowiedziała bym za zerwanie z paulina- nie musiałam czekać długo na odpowiedzi
-tak i to bardzo, mogłaś nic nie mówić paulinie to bym nic nie zrobił, myślisz że jak ona mi powie że ty jej nic nie mówiłaś to się nie skapnę? żałosne jesteście, a zwłaszcza ty bo lecisz na dwa fronty
-CO?!!! ja lecę na dwa fronty ty jesteś nienormalny to nie ja chodziłam i zdradzałam osobę z którą byłam od dawna, tylko ty pomyśl może co ty roisz, rozwalasz związek innej osoby bo niby wygadała koleżance że chłopak ją zdradzał!
-ja jestem normalny, a z resztą co ja będę się tłumaczył takiej panie jak ty, nara!
-no fakt z osobami które kochają innych i ich nie ranią nie należy pisać, cześć -Boże jak on mnie wkurza a jeszcze tym że pisze nara. resztę dnia spędziłam na oglądaniu filmów i graniu na konsoli, Bartka wszystko mi o nim przypominało, po paru minutach gdy znów zaczęłam oglądać filmy do pokoju wszedł Bartek i mnie pocałował, to było coś nie samowi tego, usiedliśmy i zaczęliśmy oglądać filmy razem, po kilku godzinach ja zasnułam a Bartek zrobił to samo co ja.

Takie krótkie jak wrócę z kościoła to może jeszcze coś dodam ale tak jak zawsze piszcie czy wam się podobało / @Tori
 

 
Rudo włosa królewna [8]

Siedziałam jeszcze trochę u dziewczyn i poszłam, w domu byłam za jakieś pięć, dziesięć minut, od razu jak weszłam przywitał mnie cudny zapach, weszłam do kuchni a tam moja mama piekła naleśniki, ona kochała je robić
-hej mamo, a ty nale...
-ani mi się waż dokańczać-powiedział a ja się zaśmiałam zwinęłam jeden i poszła do pokoju. Czekała mnie w nim niespodzianka
-a co ty tutaj robisz?
-a co to już chłopak nie może odwiedzić swojej dziewczyny?
-może a nawet musi-podeszłam do niego z miłym i kochającym uśmiechem i zarzuciłam mu ręce na szyje, i juz miałam go pocałować gdy nagle
-weź przestań-odepchnął mnie na tyle mocne ze upadłam na łóżko
-o co ci chodzi?
-a co niby czemu byłaś taka zdziwiona że mnie tu widziałaś może chciałaś się spotkać z tym swoim Tomeczkiem
-ale ja...
-nic nie mów- powiedział i chciał wyjść ale w ostatniej chwili chwyciłam go za rękę
-zostaw mnie, idź do tomka
-ale ja cie nie zdradzam tylko Mateusz Paulinę i to wymyślił
-weź może nie kłam co ?
-ja nie kłamie
-yhy i ja mam w to uwierzyć
-jak nie chcesz nie wierz ale daj mi to wyjaśnić
-pff... ok masz pięć minut i ani sekundy dłużej
-ok, to powiedziałeś że...-i zaczęłam mu tłumaczyć na koniec pokazałam mu wiadomość którą dostałam od Mateusza, w tedy mi uwierzył
-słoneczko przepraszam nie wiem czemu mu uwierzyłem proszę wybacz mi
-kochasz mnie- i mnie pocałował to chyba znaczy tak
-nie zadawaj więcej takich pytań bo odpowiedz znasz-i znów mnie pocałował ale ja go odepchnęłam coś we mnie pękło
-proszę cię zostaw mnie samą
-ale przeciecz...
-zostaw mnie, uwierzyłeś mi dopiero jak pokazałam ci wiadomość, a na moje słowo nie wiec zostaw mnie chociaż na chwile
-yyy no dobrze jak chcesz ale pamiętaj że będę o ciebie walczył.

Takie krótkie i pisane na szybko bo muszę już iść / @T
 

 
Rudo włosa królewna [7]

Siedziałyśmy około pół godziny na tym daszku gdy paulina szybko wparowała do domu, ja poszłam w jej ślady. Szybko poszłyśmy do pokoju Patrycji
-ej słuchaj chodzi o Marci... o ty tu jesteś, jak dobrze
-tak jest a nie możesz płukać!?- w sumie to jej się nie dziwie że chce abyśmy zawsze pukały bo tak szczerze mówiąc to oni się bardziej kochali niż Paula i Mati
-mogę ale to jest ważne chodzi o Mateusza
-a co z nim-zapytał przerażony Marcin
-ja już z nim nie jestem
-CO?!-zapytali jednocześnie
-tak, zdradzał mnie i chciałam się zapytać czy ty o tym coś wiesz-skierowała pytanie do Marcina, na jego twarzy gościło zdziwienie i od razu było widać że on o tym nic nie wiedział
-ok on chyba nic nie wie-powiedziałam i gdy już miałyśmy wychodzić z pokoju zawołał nas Marcin
-czekaj czekaj czekaj, Mateusz coś mi kiedyś opowiadał, o jakieś dziewczynie nie pamiętam imienia ale chyba na D czy na... nie na pewno na D
-Daga-powiedziałam
-tak właśnie a skąd ją znasz?
-ja...ja...ja...ok ja go przyłapałam z ta dziewczyna nad rzeką
-aha a byłaś sama czy z kimś?
-no... no właśnie z Tomkiem...
-a co ty tam Z Tomkiem robiłaś przyciesz ty jesteś z Bartkiem!
-wiem ale ...
-żadne ale
-daj mi coś powiedzieć
-no...ok
-no to ja wracałam do domu z Tomkiem bo Bartek dzisiaj nie mógł to ja zaczęłam z tym Tomkiem gadać i on mi opowiadał o sobie, i gdy on skończył to ja miałam coś powiedzieć o sobie ale nie potrafiłam bo wiecie dobrze że ja potrawie coś o obie powiedzieć jak jestem nad rzeką...
-no to jest fakt, misiek ona nawet nazwała ta rzekę bo ją kocha chodzi tam od kiedy miała 9 lat więc faktycznie-powiedziała Patrycja
-no dobra, a co teraz? -no właśnie nie wiem bo Mateusz ponoć zrobił nam zdjęcie jak z nad tej rzeki odchodziliśmy i chce je wysłać Bartkowi jak powiem paulinie prawdę że ją zdradzał od dawna
-wysłał już mu to zdjęcie?
-nie wiem ale chyba tak bo Paulina mu już powiedział że z nim zrywa i takie tam
-no to mamy problem
-no co ty?
-ok wiem co zrobię
-NO CO ?! zapytałyśmy się jednocześnie
-postaram się jakoś załagodzić sprawę a potem poproszę aby usunął te zdjęcie...albo nie jak pójdzie spać to je usunę, i co może być?
-no... no boże być
-no to się ciesze,a teraz jak pozwolicie to ja wrócę do wykonywanej czynności którą mi przerwałyście- i znowu zaczął całować Patrycje, popatrzyłam na Paulinę a ona miała pojedyncze łzy w oczach.

Wczoraj było dłuższe ale nie miałam czasu już pisać Od razu przepraszam za wszelkie błedy /Tori<3
 

 
Rudo włosa królewna [5]
Stała tam ta daga czy jak jej tam z kim... z Mateuszem, nie czekałem ani sekundy dużej zrobiłam im zdjęcie jak się całują po czym tam poszłam razem z Tomkiem
-ty wredna świnio jak mogłeś to zrobić-podeszłam do niego i walnęłam go w twarz ale oczywiście ta wywłoka musiała się wtrącić
-nie bij mojego chłopaka!!
-twojego?! to wy jesteście razem?!
-no tak od 2 miesięcy coś nie pasuje?
-yyy no tak bo to jest mojej przyjaciółki chłopak i to już od dawna... a z resztą co ja się będę tobie tłumaczyła... nigdy bym się po tobie tego nie spodziewała-powiedziałam do Mateusza
-ale to nie jest tak jak myślisz
-nie a jak oświeć mnie bo wiesz mi się zdaje że zdradzasz Paulinę z tą... z tą wywłoką
-nie nazywaj jej tak ona na to nie zasłużyła ale ty tak- nie wytrzymałam i walnęłam go jeszcze raz w twarz tylko że dwa razy mocniej
-nigdy więcej tak do mnie nie mów, a dla mnie i pauliny jesteś skończony
-ha nie powiesz jej tego nie masz dowodu
-no i widzisz tu się mylisz mam dowód i to całkiem niezły
-yhy chciał bym go widzieć
-myślisz że ci go pokaże-powiedziałam i pobiegłam do tomka, ale Mateusz nie odpuszczał musiał iść za mną
-czekaj, co to znaczy że masz niezły dowód
-non ty nie wiesz co to znaczy że ktoś ma dowód oj szkoda mi cię -poklepałam go po ramieniu po czym szybko stamtąd uciekłam z Tomkiem. resztę drogi szliśmy już spokojnie, doszliśmy do mojego domu i pożegnałam się z Tomkiem. Weszłam do mojego pokoju a w nim panował totalny bałagan wszystko było do góry nogami, na moim łózko leżał mój pies a na szafce kot, zaraz ich wywaliłam z pokoju i zaczęłam sprzątać zajęło mi to dosyć dużo czasu ponieważ.
gdy w końcu ogarnęłam mój pokój wzięłam laptopa i weszłam na fb miałam 20 powiadomień i 4 wiadomości oraz 1 zaproszenie do znajomych oczywiście od Tomka, powiadomienia były głównie zaproszenia do gier, dla mnie ludzie który grają w te gry są żałośni ale no cóż, weszłam w wiadomości jedna była od Mateusza że mam nic nie powiedzieć paulinie bo Bartek się dowie o Tomku kolejna od paulina że co robię w sobotę to by się ze mną spotkała oraz od Bartka że za mną tęskni i mnie kocha oraz od Tomka że mnie znalazł

Mam nadzieje że wam się spodobało jak wpuszczą mnie jeszcze na kompa to napisze resztę /Tori<3
 

 
Nowy chłopak w klasie cz.36

-nie nic mi nie zrobił po prostu nie chce go znać
-nie dziwę ci się ja już też nie, powiem mu żeby wyjechał z Pauliną a wy zostańcie sami-powiedział Wojtek i wyszedł z pokoju,. Zostaliśmy sami ja jeszcze długo byłam wtulona w Mateusza, ale on to przerwał
-Kocham cię
-ja ciebie też -pocałował mnie całowaliśmy się tak dosyć długo ale ja się odsunęłam bo usłyszałam jak Wojtek kłoci się z Pauliną
-ale się kłócą, może coś zrobimy co? -zapytałam Mateusza
-nie to rodzeństwo one się zawsze będzie kłócić
-no może, masz racje nie warto się wtrącać, odwróciłam się w jego stronę i mocno go pocałowałam on nie potrafił utrzymać równowagi i się przewrócił na szczęście za nim było łóżko i na nie szczęście że on mnie mocno przytulił i poleciałam z nim, Ale nawet to nam nie przeszkodziło w całowaniu się w końcu jakoś trzeba było nadrobić cały dzień.
-wiesz co czuje się tak dziwnie-powiedział
-czemu?
-no bo z jednej strony mi smutno że się kłóciliśmy przez cały dzień a z drugiej jestem szczęśliwy bo dowiedziałaś się że kocham cię nad życie
-no to chyba dobrze... chodzi mi o to drugie
--no chyba dobrze-powiedział po czym Jeszcze mocniej mnie przytulił i pocałował. Ja oczywiście po jakimś czasie zasnęłam Mateusz w sumie tez, spaliśmy tak przez jakiś czas ale obudził nas Wojtek
-ej wstawajcie, ej
-co-powiedziałam zaspany,m głosem
-no bo twoi rodzice już są a ja im powiedziałem że wy śpicie bo mieliście ciężki dzień, ale jak zobaczą że ty na nim śpisz to chyba mnie zabiją
-o kurde masz racje oni MNIE zabiją...Mateusz, Mateusz wstawaj
-co jest?
-moi rodzice juz są, jak chcesz tu dzisiaj spać to ok ale śpij normalnie
-ok- powiedział-zaspanym głosem i powlekł się trochę wyżej po czym przykrył się kołdrą

Tada kolejny gotowy mam nadzieje że się spodoba. Wiem że nie jest długi ale w przeciągu godziny muszę napisać 3 opowiadania, to jest drugie / @Tori
 

 
Miłość na odległość [4]

-zapomni ja kocham Kacpra i nikogo innego
-ale ja nie mówi że masz mnie od razu pokochać tylko masz mnie pocałować bo nie oddam ci laptopa
-no oddaj mi go!!
-nie dopóki mnie nie pocałujesz
-czyli mi go nie oddasz
-no chyba że mam coś dodać na twojego fb... zobacz jet akurat włączony jaki niefart co nie
-oddaj-nachyliłam się żeby mu go zabrać a on mnie pocałował, zaraz się oderwałam, ale było za późno bo weronika weszła do pokoju
-AAAA jak mogliście, nienawidzę was!!!
-Wera czekaj to nie tak

**Oczami Oliwi**
Dziewczyny wybiegły a ja nie wiedziałam co robić ale po chwili zrozumiałam że one powinny porozmawiać same.
Igor siedział na łóżku i się śmiał
-no i z czego rżysz, z tego że weronika płacze czy z tego że już nie odezwie się do Dagi?
-daj mi spokój co?
-nie nie dam ci spokoju dlaczego ją pocałowałeś ?!
-to nie ja ją tylko ona mnie!
-akurat bo ci uwiężę, ona ma chłopaka i...
-Boże i ty to samo i co z tego że ma chłopaka może go nie kocha tylko tak mówi bo nie chce z nim zrywać przez telefon? co nie pomyślałaś o tym?
-HA HA nie rozśmieszaj mnie ona go kocha nad życie, ciągle o nim mówi
-to że o nim mówi to nie znaczy że go kocha
-yhy jasne
-no oczywiście że jasne
-weź już lepiej idź
-zmuś mnie
-WYNOCHA !!!
-NIE!!!
-ja się z tobą bawić nie BĘDĘ!!-podeszłam do niego chciałam go szepnąć ale nie wyszło mi to najlepiej, ponieważ on jest silniejszy i sam mię pociągnął rzucił na łóżko i pocałował ja nie mogłam mu się wyrwać chciałam go jakoś walnąć ale nie dałam rady, do pokoju przyszły dziewczyny weronika zobaczyła jak Igor mnie całuje a ja jestem temu przeciwna ściągnęła go ze mię i
-jak ty możesz jesteś moim chłopakiem a całujesz moje przyjaciółki
-STOP chłopakiem który cie od dawna nie kocha... Ha w sumie to cię nigdy nie kochałam...
-Jak to?
-tak to, gra skończona...
-jaka GRA?!!!
-a tak że byłem z tobą dla zakładu
-CO!!!?-krzyknęłyśmy wszystkie razem
-no myślisz że bym z tobą był? spójrz na siebie... a z reszta co ja się będę spadam
-NIENAWIDZĘ CIĘ-wykrzyczała Wera po czym wtuliła się w Dagę

Wiem takie krótkie ale nie chce mi się pisać i od dzisiaj takie chyba będą / @Tori
 

 
Rudo włosa królewna [3]

Po pewnym czasie ktoś się do mnie dosiadł nie wiedziałam kto to nawet go nie znałam, popatrzyłam na niego twarz wydawała mi się trochę znajoma ale też mało, ten chłopak się uśmiechnął i wziął jedną z moich książek i zaczął się uczyć nie wiedziałam op co chodzi byłam zdezorientowana, w końcu nie wytrzymałam i musiałam się czegoś o nim dowiedzieć
-przepraszam ale czy my się znamy?
- wiesz co chyba nie za bardzo ale podpowiem ci mieszkamy obok siebie od tygodnia
-naprawdę?
-tak to znaczy ja się tu przyprowadziłem tydzień temu ale dopiero od 2 dni tu jestem
-aha,ok ja jestem Nina a ty ?
-tomek
-o miło mi cię poznać
-nawzajem, ej przepraszam że wziąłem tak książkę ale szukałem jej bo chciałem się pouczyć do kartkówki którą teraz mam
-ooo ja też mam teraz kartkówkę to możemy pouczyć się razem, ok?
-pewnie a w której jesteś klasie
-szczerze?
-no... tak
-tak szczerze to z tobą
-naprawdę?
-tak
-ale nam nic nie mówili że mamy nowego kolegę w klasie
-to może zapomnieli, no ale nie będę się tym przejmował
-no w sumie-powiedziałam po czym zaczęłam się uczyć, ale tomek mi przerwał
-ej bo ja mam taką prośbę bo ja tu znam tylko ciebie... więc czy mogła byś mnie oprowadzić mnie potem po szkole ?
-tak nie ma sprawy
-dzięki-i pocałował mnie w policzek, ja się trochę speszyłam, no bo w sumie co by było jak by tu nagle przeszedł Bartek... nawet wole o tym nie myśleć bo aż mnie ciarki przechodzą...

Przepraszam że takie krótkie ale nie miałam weny, jeszcze raz bardzo przepraszam
 

 
One direction [1] na specjalne życzenie

-Harry!!!-rozległ się wielki hałas, to jak zwykle wołał lu
-co ja znowu zrobiłem
-nie udawaj greka zjadłeś moje marchewki!!! a były aż cztery
-nie zjadłem twoich głupich marchewek
-GŁUPIE?!
-o co wy się znowu kłócicie?-wtrącił się Zayn
-on zjadł moje WSZYSTKIE marchewki i jeszcze twierdzi że to nie on
-no bo to nie ja
-KŁAMIESZ !!
-nie kłamie
-no i jeszcze kłamie, że nie kłamie, no to już szczyt
-no a skąd możesz wiedzieć że ja kłamie o tym że kłamie to ty kłamiesz mówiąc że ja kłamie kłamiąc
-o nie to już jest bez szczelne, mówiąc że ja kłamie mówiąc że ty kłamiesz...
-PRZESTAŃCIE!!!- wydarł się Niall- o co wy się znowu kłócicie?
-o marchewki-powiedział Harry z lu
-kłamią, kłócą się o to że kłamią mówić że kłamią...
-Boże jakie dzieci-przyszedł i powiedział Liam- nie macie lepszego zajęcia tylko kłócić się o to czy się kłócicie
-no bo on mi zjadł marchewki i nie chce się do tego przyznać
-boże ty ciemna maso-powiedział Niall i zaczął się śmiać
-co?!
-sam je przełożyłeś wczoraj chyba o 3 w nocy po powiedziałeś że Harry ci je zabierze
-tak? to gdzie teraz są
-schowałeś je yyy do... lodówki
-yyy no nie ci będzie ale jak tam nie znajdę moich marchewek to Harry tego pożałuje

pierwsza cześć skończona mam nadzieje że się podoba ale i tak opinie proszę zostawić w komentarzu /tori
 

 
Miłość na odległość [3]

Doszłyśmy do mojego domu oczywiście nie same bo jak by to było że kochany chłopak weroniki musiałby zostać sam. w końcu weszłyśmy do domu a dziewczyny powiedziały że idą do sklepu bo chcą kupić żelki a ja zostanę z Igorem ale wymyśliły ja nie mogę my się tu pozabijamy ale postaram się nie zwracać na niego uwagi.
one wyszły a ja z nim zostałam,w pewnym momencie on się mnie zapytał
-czemu ty mnie nie lubisz?
-bo jesteś żałosny nie wiem jak wera mogła się z kimś takim związać
-yhy bo twoje zdanie mnie obchodzi
-to po co pytasz?
-bo chciałem wiedzieć
-to już wiesz- wzięłam laptopa i zaczęłam sprawdzać wszystkie rzeczy czyli tradycyjnie fb, pinger, ask,fm , i wiele innych w pewnym momencie, on mi wziął laptopa
-ej oddawaj
-nie
-oddaj w tej chwili
-pod jednym warunkiem
-wrrr jakim
-że mnie pocałujesz!
-chyba śnisz
-nie wcale nie pocałuj mnie a oddam ci laptopa
-ty jesteś nienormalny nie pamiętasz że ja mam chłopaka a ty chodzisz z werą ?zapomniałeś
-nie, nie zapomniałeś

Resztę dodam potem
 

 
Nowy chłopak w klasie cz.35

-o to że Wojtek jak zwykle chce mnie w coś wrobić
-ja cię chce coś wrobić?!!!-powiedział oburzony Wojtek
-tak ty, a z resztą co ja się będę tłumaczył nara- no i wyszedł z salonu
-Wojtek co jest grane?
-wow jesteście razem tak się ciesze... to ja może yyy pójdę do mojego pokoju? pa
-nie nigdzie nie idziesz do póki mi tego nie wyjaśnisz!
-no bo... ja... no ja... ja ci tego nie moge powiedzieć
-ale czemu
-no bo...
-albo mi powiesz albo się do ciebie już nigdy nie odezwę
-no ale
-nie żadne ale żadne czemu nie skończyło się ja chce wiedzieć o co chodzi!
-no bo Wojtek... no bo Wojtek i paulina ...ok bo Wojtek jest z paulina od pół roku ale jak tu jechaliśmy to oni się obrazili na siebie i się do siebie nie odzywali, paulina chciała mu dopiec i wtedy pocałowała Mateusza...
-co?!!!-krzyknęłam z Mateuszem
-to nie koniec...o czym to ja... a więc jak Hubert się o tym dowiedział chciał się na niej odegrać i chciał kręcić z tobą ja od początku chciałem ci wszystko powiedzieć ale oni tzn z osobna zagrozili mi że jak cokolwiek ci powiem to powiedzą moim rodzicą o tym że jestem z Anastazją od pół roku ja ją kocham i ona mnie ale wiesz jak to moi rodzice zaraz by kazali mi z nią zerwać a ja jak mówiłem bardzo ja kocham
-ale jak to... to oni to... ale jak to ... zabije ich!!!-krzyknęłam i wbiegłam do pokoju Wojtka
-ej, a to ty
-jak mogłeś-powiedziałam i walnęłam go z całej siły w twarz
- ej a to za co?
-jeszcze się pytasz?
-no tak... czekaj Hubert ci powiedział? zabije go
-tak on mi powiedział jak mogłeś mnie tak oszukać jesteś tu jeden dzień co prawda nie powinnam ci tak szybko zaufać ale zaufałam i to był mój błąd, nienawidzę cię- powiedziałam i wybiegłam z jego... poprawka z Wojtka pokoju, i wbiegłam do mojego w moim pokoju był Mateusz i Wojtek oby dwaj stali i patrzyli na mnie ja bez namysłu podbiegłam do Mateusza i rzuciłam mu się na szyje on mnie tylko przytulił i pytał czy on mi nic nie zrobił

/Tori<3
 

 
Rudo włosa królewna [2]

Na twarzy Bartka pojawił się uśmiech, on nigdy się do mnie nie uśmiecha za pierwszym razem, ale to dlatego że ja zawsze czegoś zapomnę i wracam się do domu. Gdy w końcu do niego doszłam, zobaczyłam że jego oczy zaczęły się świecić, on tak ma zawsze jak dłuższą chwile mnie nie widzi, albo chce powiedzieć że mnie kocha, to jest takie urocze.
Zamknęłam furtkę i do niego podeszłam
-hej piękna
-he...-i mnie pocałował on mi nigdy nie pozwoli dokończyć zdania, to z jednej strony wkurza, ale z drugiej wręcz przeciwnie.
-hej-powiedziałam z uśmiechem na twarzy-idziemy?
-jasne, chodź -chwycił mnie za rękę i poszliśmy do szkoły. Przez całą drogę rozmawialiśmy o nas, o przyjaciołach i o naszych planach na sobotę, tym razem mieliśmy jechać nad rzekę, kochałam tam jeździć a zwłaszcza z nim bo jak wracam do domu to mam pełno zdjęć z tamtego miejsca i są na prawdę śliczne a zwłaszcza jak robi je Bartek... w sumie to się nie dziwie jak jego mama ma najlepsze studio fotograficzne w całych Katowicach.
Doszliśmy już do szkoły na mnie jak zwykle czekały moje kochane przyjaciółki partycja i paulina, kochałam je jak siostry ale czasami ich nie odróżniałam a to dlatego że to bliźniaczki, a na dodatek oby dwie mają chłopaków którzy również są bliźniakami. Związek Pauliny i Mateusza oraz Patrycji i Marcina jest bardzo ciekawy ponieważ chłopcy lubią drażnić się z dziewczynami i często się zamieniają chodzi mi o to że Mateusz jest z Patrycją a Marcin z Pauliną.
Doszliśmy do nich Bartek przywitał się tradycyjnie z chłopakami, czyli piątka i braterski uścisk a ja z dziewczynami, całus w policzek i grupowy uścisk. Gdy już się przywitaliśmy weszliśmy do szkoły, jak zawsze o tej porze na korytarzach nie było dużo osób bo za zwyczaj do tej szkoły wszyscy się spóźniali ale to nie ich wina tylko u ans pierwsza
lekcja zaczynała się za dziesięć ósma a autobusy były co półtorej godziny trochę dziwnie i wiele osób już zgłaszało że spóźniają się do szkoły ale to nie pomogło.
gdy już się przebraliśmy wszyscy poszli pod klasę do angielskiego a ja do biblioteki, kochałam tam siedzieć byłam w cichym i spokojnym miejscu gdzie mogłam jeszcze się pouczyć i wyciszyć przed lekcjami a po za tym kochałam zapach książek. W końcu zadzwonił dzwonek ja wyszłam z biblioteki i w ostatniej chwili zdążyłam bo zaczęliśmy wchodzić do klasy.
Lekcja angielskiego minęła szybko, prawie całą lekcje pisałam sobie karteczki z Bartkiem wiem że to dziecinę ale na lekcji a zwłaszcza na angielskim który prowadzi pan dyrektor nie wolno rozmawiać bo zaraz ma się jedynkę z tego przedmiotu, uwagę i wzywają rodziców do szkoły moim zdaniem to jest przesada ale jak ktoś spróbuje się postawić dyrektorowi to już po zawodach .
poszliśmy pod klasę do chemii teraz mieliśmy mieć kartkówkę to znowu poszłam do biblioteki i wzięłam z półek potrzebne książki i zaczęłam się uczyć, przerwy tu były długie pierwsza 10 minut a to dlatego że to gastronomik wiec tak musiało być.
usiadłam na podłodze zaczęłam się uczyć.

To jest kolejna część mam nadzieje że nie narobiłam dużo błędów jeśli tak to przepraszam /Tori<3
 

 
Setny wpis i 400 odsłon dziękuje